Gwardia Koszalin

Oficjalna strona klubu piłkarskiego Gwardia Koszalin

09 maja 2010

Hit kolejki bez bramek

00398_1 00399_2 00400_3 00401_4

Ina Goleniów – Gwardia Koszalin 0:0

Goleniów 8 maja 2010 r.

Osłabieni barakiem dwóch napastników – Sławomira Ogrodowczyka i Piotra Hołuba (kary za kartki), zawodnicy Gwardii Koszalin starali się w meczu okrzykniętym hitem ligowej kolejki, zdobyć „twierdzę” w Goleniowie. Twierdzę, ponieważ zajmująca przed tym meczem piąte miejsce w ligowej tabeli Ina, w bieżącym sezonie nie przegrała na własnym stadionie żadnego spotkania. Choć mecz stał na wysokim poziomie i z obu stron nie brakowało okazji do strzelenia bramek, zakończył się on bezbramkowym remisem. Tym samym, po pięciu zwycięstwach z rzędu w meczach ligowych, koszalinianie po raz pierwszy w rundzie wiosennej nie zdobyli kompletu punktów.

Początek spotkania to lekka przewaga gospodarzy, jednak to trójkolorowi, już po kilku minutach przejęli inicjatywę i stworzyli kilka groźnych sytuacji pod bramką gospodarzy. Najgroźniejszą z nich był silny strzał Dariusza Łożyńskiego z rzutu wolnego, kiedy to uderzona z odległości około 25 metrów piłka, o centymetry minęła okienko goleniowskiej bramki. Mniej widoczny, w porównaniu do trzech ostatnich spotkań, był w tej części gry Leszek Pazdur, który zapisał się w pamięci widzów nieładnym faulem.

Zawodnicy Iny odpowiadali próbami szybkich ataków skrzydłami, ale największe zagrożenie stwarzali przy stałych fragmentach gry. Ostre dośrodkowania trafiały dokładnie do adresatów i gdyby nie doświadczenie i pewna gra na przedpolu kapitana gwardzistów, Piotra Kaźmierczaka, Gwardia nie zachowałaby czystego konta bramkowego.

Druga połowa to odważniejsza wymiana ciosów. Bardzo dużo śmiałych akcji z obu stron i coraz groźniejsze szarże napastników. Gwardziści próbowali grać długimi podaniami, z pominięciem środka pola, jednak szczelnie ustawiona na dwudziestym metrze boiska obrona Iny, dobrze radziła sobie z takimi piłkami. Efekt przynosiły ataki skrzydłami. Kilka razy szarpnął Marcin Ignaszewski, jednak dynamicznych akcji „Cinka” nie wykorzystali Mariusz Bacławski, Romek Grodzicki i Leszek Pazdur.

W 60 minucie gry, po jednym z szybkich ataków, Ina zdobyła bramkę, jednak po konsultacji sędziowie tego meczu przyznali się do błędu i odgwizdali pozycję spaloną napastnika gospodarzy. Ina miała jeszcze dwie doskonałe okazje do strzelenia goli. W pierwszej, oddany z odległości kilkunastu metrów, strzał napastnika gospodarzy trafił w słupek, w drugiej, piłkę zmierzającą do bramki po strzale głową, efektowną paradą wybronił Piotr Kaźmierczak.

Toczony w bardzo szybkim tempie mecz mógł się podobać. Na sportowy poziom spotkania z pewnością duży wpływ miało bardzo dobrze przygotowane boisko, natomiast na atmosferę widowiska, głośny sportowy doping kibiców obu zespołów.

Gwardia: Kaźmierczak - Szperlak, Szczepański, Dondera, Nowak (75’ Wojciechowski) Łożyński, Ignaszewski, Grodzicki, Pazdur, Morawski, Bacławski (71’ Sorbian).

Kartki: Nowak i Grodzicki – żółte, Pazdur – dwie żółte/czerwona.

Reklamy

Najbliższy mecz I Zespołu
5. kolejka, III Liga Bałtycka Sezon 2010/2011 runda jesienna

Sobota, 4 wrzesień godz. 16:00

Gwardia Koszalin Rega Trzebiatów

Rozegrane mecze

Kaszubia Kościerzyna 2:1 Gwardia Koszalin

Gwardia Koszalin 1:0 Orkan Rumia SSA

Energetyk Gryfino 1:2 Gwardia Koszalin

Gwardia Koszalin 0:0 Cartusia Kartuzy

logo Gwardii

© 2009 - 2010 W budowie strony pomaga nam firma Deligo.pl strony www Koszalin, wygląd na podstawie Grid Focus