Oficjalnym sponsorem klubu jest Browar Fuhrmann
Nie powiódł się piłkarzom Gwardii Koszalin wyjazdowy mecz w Sławnie z tamtejszą Sławą. Mająca już tylko iluzoryczne szanse na utrzymanie sie w IV lidze drużyna, prowadzona przez eksgwardzistę – Grzegorza Lewandowskiego, zagrała niezwykle ambitnie i mądrze. Gwardziści podeszli za to do meczu zbyt nonszalancko. Mając pewnie w pamięci łatwe zwycięstwo w poprzedniej rundzie (7:0 w meczu w Koszalinie) „przespali” niemal całą pierwszą połowę, natowiast w drugiej razili nieskutecznością. W efekcie zaledwie zremisowali mecz, który teoretycznie miał być dla nich formalnością. Gwardia jechała do Sławna po trzy punkty.
Pierwsze dwa kwadranse meczu w Sławnie to dominacja gospodarzy. Zawodnicy Sławy grali szybko, pomysłowo, często stwarzali sobie okazje do strzałów na bramkę Piotra Kaźmierczaka. Dość łatwo radzili sobie z próbami ataków, niemrawo grających gwardzistów. Z kilku groźnych sytuacji bramkowych Sława wykorzystała jedną. Z rzutu rożnego dośrodkował Ścisło, a piłkę do bramki skierował głową najwyżej skaczący Ryfa.
Po strzeleniu gola gospodarze ruszyli do jeszcze odważniejszych ataków, z których dwa mogły się skończyć bramkami. Swoje okazje mieli także trójkolorowi. Najlepszą zmarnował Roman Grodzicki, który po precyzyjnym i silnym dośrodkowaniu Łożyńskiego, z trzech metrów strzelił głową wprost w bramkarza.
W drugiej połowie Gwardia zdecydowanie przyspieszyła. Gra przeniosła się na połowę Sławy, jednak najczęściej górne dośrodkowania padały łupem obrońców gospodarzy. Największe zagrożenie pod bramką Sławy stwarzał wprowadzony po przerwie na boisko Piotr Hołub, który jako jedyny z gwardzistów, przełamywał obronę sprytnymi wejściami w pole karne. Jedna z jego akcji zakończyła się faulem w polu karnym, po którym rzut karny wykorzystał Sławomir Ogrodowczyk. Chwilę później gwardyjska obrona czekała na gwizdek sędziego po zagraniu ręką Zimocha. Gwizdka nie było, za to zawodnik Sławy zdobył piękną bramkę strzałem w „okienko” bramki Kaźmierczaka.
Po strzeleniu gola na 2:1 na boisku w Sławnie trwała prawdziwa wymiana ciosów. Okazjami do strzelenia bramek można by obdzielić całą ligową kolejkę. Wielu zawodnikom niewykorzystane stuprocentowe sytuacje będą się jeszcze długo śniły po nocach. Gwardia zdołała wykorzystać jedną szansę. Dokonał tego najlepszy tego dnia w zespole Mirosława Skórki, Piotr Hołub, po pięknym strzale głową z 11 metrów.
W 90 minucie spotkania najlepszą chyba okazję do zdobycia bramki miał Ogrodowczyk. „Ogród” dostał piłkę będąc nie więcej niż 10 metrów od bramki Sławy, sprytnie ograł obrońców przekładając sobie piłkę na prawą nogę, strzelił i ... trafił w poprzeczkę.
Patrząc na przebieg gry, Gwardia nie zasłużyła na zwycięstwo. Żal jednak straconej szansy na zdobycie trzech punktów. Remis w Sławnie mocno skomplikował sytuację Gwardii w kontekście walki o awans do III ligi. Wynik ten niewiele pomoże też Sławie w walce o utrzymanie się w gronie czwartoligowców, choć tak grający zespół na spadek z ligi z pewnością nie zasługuje.
Gwardia: Kaźmierczak - Szperlak, Szczepański (70’ Bacławski), Dondera, Łożyński, Pazdur (88’ Nowak), Ignaszewski, Nowacki (46’ Hołub), Grodzicki, Morawski (81’ Wojciechowski), Ogrodowczyk.
Bramki: 0:1 Ryfa (35’), 1:1 Ogrodowczyk (67’-karny), 2:1 Zimoch (68’), 2:2 Hołub (82’).
Kartki: Dondera, Szperlak, Ogrodowczyk
Sobota, 4 wrzesień godz. 16:00
Gwardia Koszalin Rega Trzebiatów
© 2009 - 2010 W budowie strony pomaga nam firma Deligo.pl strony www Koszalin, wygląd na podstawie Grid Focus